Leasing a tuning silnika – co musisz o tym wiedzieć?

Potrzebujesz ok. 4 min. aby przeczytać ten wpis

Czy tuning silnika jest wbrew postanowieniom umowy leasingowej? Wielu użytkowników takich samochodów zachodzi w głowę, czy jakiekolwiek modyfikacje dostarczonego pojazdu stoją w zgodzie z umową. Co musisz wiedzieć, decydując się na tuning silnika? Na co warto zwrócić uwagę?

Leasing

Decydując się na usługę leasingu, de facto stajemy się właścicielami danego samochodu – w końcu to my płacimy raty i z każdą kolejną przybliżamy się do tego statusu prawnego. Trudno więc nie myśleć o nawet skromnych modyfikacjach związanych chociażby z wymianą felg, nie mówiąc już o mechanicznym tuningu. Co mówią o tym zapisy umowy? Praktycznie każda firma oferująca leasing zastrzega sobie prawo do dokonywania zmian w pojeździe wyłącznie za zgodą leasingodawcy. Konsekwencją niestosowania się do umowy może być nawet jej rozwiązanie!

Tyle z teorii, co z praktyką? Nie oszukujmy się, ludzie skłonni są do naginania zapisów umów w myśl zasady „czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal”. Z całą pewnością firmy leasingowe świetnie zdają sobie z tego sprawę. Bardzo często leasingobiorcy decydują się na mniej lub bardziej poważne ingerencje w powierzone im pojazdy – od zmian stylistycznych przez zabudowę car audio po chiptuning czy tuning właściwy. Dlaczego firmy leasingowe nic z tym nie robią?

Jedyny haczyk?

Nieautoryzowane przeróbki ujdą płazem wyłącznie pod warunkiem, że używany przez Ciebie samochód nie wróci do firmy leasingowej – bezproblemowo spłacisz leasing i wykupisz auto po zakończeniu umowy. W przeciwnym wypadku po odebraniu samochodu przez firmę leasingową – w wyniku windykacji bądź niezdecydowania się na wykupienie pojazdu w czasie wyznaczonym w umowie – na leasingobiorcę najprawdopodobniej będą czekać konsekwencje finansowe. Dokładne kwoty obciążenia z pewnością są określone w podpisanej umowie. 

Wszystko to wynika z faktu, że po przejęciu przedmiotu leasingu firma będzie próbowała sprzedać samochód na rynku wtórnym lub znaleźć kolejnego leasingobiorcę. W przypadku zaawansowanego tuningu, zarówno stylistycznego, jak i mechanicznego, wartość rynkowa samochodu może ulec znacznemu obniżeniu. Wtedy firma leasingowa ma do dyspozycji dwie możliwości: pierwszą z nich jest pokrycie przez leasingobiorcę różnicy w utracie wartości, drugą – przywrócenie pojazdu do stanu fabrycznego na koszt leasingobiorcy. 

Co ważne, zasada ta nie ma zastosowania w drugą stronę – jeśli wyposażysz samochód z leasingu w droższe felgi czy inne elementy, firma leasingowa nie będzie musiała zwrócić Ci ich równowartości. 

To jednak nie koniec potencjalnych problemów prawnych. Leasingodawca bardzo często zastrzega sobie prawo do kontroli stanu przedmiotu w trakcie trwania umowy. W praktyce podobne procedury nie mają miejsca z racji braku czasu i pieniędzy potrzebnych do uganiania się za leasingobiorcami. Niemniej jednak musisz pamiętać, że ryzyko jest jak najbardziej realne. 

Kolejną przeszkodą na drodze do wymarzonego tuningu samochodu z leasingu jest ewentualna utrata gwarancji producenta i problemy z uzyskaniem odszkodowania od ubezpieczyciela z powodu modyfikacji konstrukcyjnych. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku konsekwencje prawne i finansowe nie należą do przyjemnych – łagodnie mówiąc.

Podsumowanie

Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie przytoczone fakty, tuning pojazdu z leasingu jest jak najbardziej możliwy. Wymogiem prawnym, z punktu widzenia umowy, jest zgoda leasingodawcy na przeróbki stylistyczne bądź mechaniczne. Modyfikacje mogą obniżyć rynkową wartość samochodu i narazić firmę leasingową na straty i brak możliwości odzyskania kwoty za pojazd. Co więcej, tuning wiąże się także z potencjalną utratą gwarancji producenta. Jednym słowem: bardzo dużo zależy od umowy zawartej między leasingodawcą a leasingobiorcą.

(fot. pixabay.com)

Napisz komentarz